Blog

“Przechodząc na ED zniwelowałam niepotrzebny stres oraz napięcie związane z tradycyjnym środowiskiem szkolnym” — Julia Klimarczyk — uczennica w ED

Julia Klimarczyk o sobie: Mam 14 lat, jestem w 8 klasie. W przyszłości chcę być aktorką. Od kilku miesięcy ćwiczę pole dance, kocham czytać książki. Obecnie pracuję nad moją własną książką w kategorii młodzieżowej. To historia o dziewczynie, która pomimo przeżytej traumy dąży do spełnienia swojego marzenia — zostanie pilotką samolotu F16. Jednak, gdy jej marzenia zaczynają się realizować, wychodzą na jaw tajemnice rodzinne, co dodaje historii głębi. Jestem bardzo zmotywowana do tego, by osiągać swoje cele! 

Aleksandra Maczuga: Dlaczego zdecydowałaś się przejść na edukację domową? Czy była to Twoja decyzja czy Twoich rodziców?

Julia Klimarczyk: Na edukację domową zdecydowałam się w październiku tego roku szkolnego. Marzyłam o tym od kilku lat, zdając sobie sprawę, że to środowisko jest dla mnie idealne. Od początku ósmej klasy nie czułam się związana z tradycyjną szkołą, a sytuacja osobista tylko potęgowała to uczucie. Choć na początku rodzice mieli wątpliwości, zdecydowaliśmy się na ten krok wspólnie. W trakcie pandemii, gdy nauka przeniosła się do trybu zdalnego, potwierdziło się, że taki sposób na zdobywanie wiedzy doskonale mi odpowiada. Mogłam swobodnie rozwijać swoje pasje, co stało się jednym z kluczowych argumentów przemawiających za edukacją domową. Dodatkowo, borykając się z fobią szkolną, znalazłam w edukacji domowej wybawienie. Teraz mogę kontynuować naukę w sposób, który pozwala mi na pełny rozwój, eliminując niepotrzebny stres i napięcia związane ze środowiskiem szkolnym. Moje przypuszczenia sprawdziły się — będąc w tym trybie, czuję się niezmiernie szczęśliwa!

AM: Jak przekonałaś rodziców do edukacji domowej? Jak Twoi najbliżsi zareagowali na tę decyzję?

Julia: Moi rodzice zawsze wiedzieli, że edukacja domowa to moje marzenie oraz, że w tradycyjnej szkole się męczę, odczuwam stres i niepotrzebne napięcie. Ponownie wspomnę, że to pandemia pokazała, że dzięki nauce w domu mam lepszą przestrzeń i swobodę do rozwoju oraz lepiej funkcjonuję — to był główny argument. Pokazałam rodzicom jak umiejętne zarządzanie godzinami nauki przekłada się na efektywność. Wyjaśniłam, że dzięki edukacji domowej mogę skoncentrować się na moich pasjach, co w tradycyjnej szkole nie było możliwe. Dodatkowo, wspomniałam, że pomoże mi to w odkrywaniu siebie oraz pozbyciu się fobii szkolnej. Zdecydowanie te argumenty wystarczyły, aby udowodnić, dlaczego ten sposób nauki jest dla mnie najlepszy. Jednak rozmowa z rodzicami w tej kwestii to bardzo indywidualna sprawa. Jedni są bardziej wyrozumiali, drudzy mniej. 

Byłam bardzo zaskoczona pozytywną reakcją najbliższych — czy to dziadków, czy innych członków rodziny. Wydaje mi się, że spowodowane było to tym, że widzieli jak bardzo męczę się w tradycyjnym systemie. Poparli oni moją decyzję, okazali mi dużo zrozumienia i wsparcia. Starali się zgłębić temat, byli bardzo zainteresowani tą formą nauki, popierali moją decyzję, nie widzieli w tym nic złego. Spodziewałam się niezrozumienia, bo przecież jak szkoła może być online i jak uczeń może uczyć się sam? Było to miłe zaskoczenie. 

AM: Czy posiadasz jakieś strategie, aby utrzymać motywację do systematycznej nauki w domu ? 

Julia: Myślę, że to również kwestia indywidualna. Tworzenie realistycznego planu dnia odgrywa ważną rolę. Określam konkretne godziny przeznaczone na naukę, odpoczynek i czas dla siebie. W ten sposób mam kontrolę nad swoim czasem, co sprawia, że jestem bardziej skoncentrowana i efektywna. Mój codzienny plan obejmuje około 3 godziny nauki, co pozwala mi zachować równowagę oraz daje przestrzeń na rozwój zainteresowań.  Jeśli chodzi o naukę do egzaminów, rozplanowuję ją na karty pracy. Liczę, ile zostało dni do zaliczenia i dostosowuję ilość materiału. Robię też notatki, co zdecydowanie ułatwia zapamiętywanie.

AM: Czy uważasz, że osoby w edukacji domowej mają trudniej, czy też łatwiej niż uczniowie trybu klasowo-lekcyjnego? 

Julia: To zależy od podejścia do nauki. Dla mnie systematyczne uczenie się i korzystanie z przystępnego materiału sprawiają, że edukacja domowa jest komfortowa. Tak jak już wspominałam, od zawsze wiedziałam, że taka forma nauki jest dla mnie. Dodatkowo materiał jest skrócony*, co ułatwia uczenie się. Kluczowe jest dostosowanie metody nauki do własnych preferencji, niezależnie od formy edukacji.

*Podręczniki szkolne często zawierają dużo więcej materiału, niż jest to wymagane w podstawie programowej. Uczniowie edukacji domowej mają obowiązek zdać egzaminy zgodnie z nią. 

AM: Jak radzisz sobie z aspektem społecznym w edukacji domowej, zwłaszcza jeśli chodzi o kontakt z rówieśnikami? Czy doświadczasz czasem uczucia izolacji społecznej?

Julia: Pomimo bycia introwertykiem, utrzymuję bardzo dobry kontakt z rówieśnikami. Uważam, że relacje społeczne są są bardzo ważne. Bycie w klasie utrudniało mi skupienie się na zadaniach, dlatego edukacja domowa pozwoliła mi lepiej skoncentrować się na nauce. Spotykam się z przyjaciółmi i nie zamykam się w domu. Myślę, że każdy ma swój sposób radzenia sobie z aspektem społecznym w edukacji. W dużej mierze zależny to od indywidualnych preferencji i typu osobowości — jedni potrzebują więcej kontaktu, drudzy mniej. Poznawanie ludzi z edukacji domowej może być równie inspirujące. Osobiście mam znajomych ze szkoły. Uczestniczymy w wydarzeniach organizowanych w różnych miastach, takich jak np. impreza karnawałowa. To świetny sposób na budowanie relacji, wymianę doświadczeń i czerpanie korzyści ze społeczności edukacyjnej.

AM: Czy zdarza Ci się tęsknić za tradycyjnym środowiskiem szkolnym?

Julia: Zdecydowanie nie! Cieszę się z możliwości nauki w edukacji domowej. Jak już wspominałam, niezbyt dobrze wspominam czas chodzenia do tradycyjnej szkoły. Warto było zaryzykować i podjąć tę decyzję. Teraz jestem naprawdę szczęśliwa.

AM: Co uznałbyś za wadę edukacji domowej? Czy uważasz, że to tryb dla każdego? 

Julia: Wszystko ma swoje plusy i minusy, tak jest też z edukacją domową. Dla niektórych, np. ekstrawertyków, minusem może być utrudniony kontakt z rówieśnikami, czy też problem z systematyczną nauką dla osób, które mają problemy z wewnętrzną motywacją. Ważne jest, aby dopasować naukę do swoich potrzeb, nie kierując się opinią innych. 

AM: Jaką radę dałabyś osobom, które zastanawiają się nad przejściem na edukację domową?

Julia: Moją radą jest to, aby odważnie podjęli decyzję. Również miałam duże wątpliwości czy dam radę się zmotywować, czy moje przypuszczenia się sprawdzą, ale okazało się, że był to strzał w dziesiątkę. Zwłaszcza, gdy poznaje się innych uczniów edukacji domowej, ich historie, przemyślenia, decyzja okazuje się być łatwiejsza. Ważne jest, aby przestać zastanawiać się, czy sobie poradzimy, i po prostu spróbować! 

AM: Czy otrzymujesz wsparcie ze strony szkoły?

Julia: Jest to zdecydowanie inne wsparcie i większa odpowiedzialność, aniżeli w tradycyjnej szkole. Nie ma tutaj nauczyciela, który na co dzień pilnuje terminów, sprawdza Twoje postępy. Moja szkoła organizuje spotkania, na których nauczyciele tłumaczą niezrozumiałe przez uczniów tematy, gdzie można zapytać o wszystko. W momencie problemów podczas egzaminów, czy też problemów z platformą zawsze można napisać na czacie. Zawsze znajdzie się ktoś, kto mi chętnie pomoże.  

AM: Co chciałabyś przekazać obecnej Ministrze Edukacji?

Julia: Szanowna Pani Ministro, warto bliżej przyjrzeć się kwestii edukacji domowej, zwłaszcza w kontekście osób, dla których tradycyjny model szkolny stanowi wyzwanie. W dzisiejszych czasach rozmowa o zdrowiu psychicznym nie jest już tematem tabu. Zauważamy, że wielu uczniów boryka się z licznymi trudnościami. Problemy, które mogą być dodatkowo nasilane przez stres szkolny, wymagają indywidualnego podejścia do edukacji. Dzieci i młodzież potrzebują atmosfery, która nie tylko pomaga w zdobywaniu wiedzy, ale również wspiera ich zdrowie psychiczne.

 

 

Wpłać darowiznę
Wpłać
Darowiznę

Jeżeli nasze działania są dla Ciebie wartościowe, wesprzyj nas i miej wpływ na edukację domową w Polsce!