Blog

Czym jest “prawdziwa edukacja domowa”?

Z uważnością wysłuchaliśmy wywiadu Ministra Edukacji i Nauki  z dnia 28 grudnia 2022 r. dla Radio Maryja w ramach Rozmów Niedokończonych” nt. “Oświaty i szkolnictwa wyższego”. W ostatnich tygodniach na temat spełniania obowiązku szkolnego poza szkołą, które jest regulowane art 37. Ustawy Prawo oświatowe, czyli tzw. edukacja domowa pojawia się coraz więcej mitów, użycia nietrafionych określeń co z pewnością może wprowadzać w błąd odbiorcę. Również w wypowiedzi Pana Ministra dostrzegamy nieścisłości. W wyżej wspomnianym wywiadzie mówi: rodzice decydują się na wypisanie dziecka ze szkoły stacjonarnej, prowadzonej przez samorząd bądź też inny organ prowadzący i edukują te dzieci w domu. 

Użycie słowa wypisanie jest głęboko mylące. 

Należy zwrócić uwagę, że dziecko spełniające obowiązek szkolny poza szkołą, pozostaje zapisane do szkoły – musi formalnie być jej uczniem. Może dojść do sytuacji wypisania ucznia ze szkoły, jedynie, jeśli rodzic planuje wybrać inną placówkę oświatową. Zgoda na spełnianie obowiązku szkolnego poza szkołą może być wydana wyłącznie przez dyrektora szkoły, której dziecko uczniem. Wierzymy, że w stwierdzeniu Pana Ministra mogło dojść do skrótu myślowego, jednak powielanie takich sformułowań i to przez osobę, którą powinna cechować wysoka wiedza w tym obszarze jest szkodliwe. Widzimy w tym ryzyko uznawania edukacji domowej za całkowite zerwanie kontaktów z systemem szkolnictwa, co jest formalnie niemożliwe w Polsce. Takie rozwiązanie – czy jest ono dobre pozostawiamy do Państwa indywidualnej oceny – stosowane jest między innymi w Stanach Zjednoczonych Ameryki i w Wielkiej Brytanii. 

Po co przyjazna szkoła w edukacji domowej?

Jak sam Pan Minister wskazuje szkoły wspierające rodziców w spełnianiu obowiązku szkolnego poza szkołą są zobowiązane do przeprowadzenia egzaminów klasyfikacyjnych dla uczniów w edukacji domowej, wyniki których są jednocześnie podstawą do weryfikacji wiedzy ucznia i promocji do następnej klasy. Co więcej, nie jest to jedyny obowiązek szkoły wobec uczniów w ED. Zgodnie z art. 37. Prawa oświatowego:

“7. Uczeń spełniający obowiązek szkolny lub obowiązek nauki poza szkołą, a także rodzic takiego ucznia, może korzystać ze wsparcia szkoły, której dyrektor wydał zezwolenie, o którym mowa w ust. 1, obejmującego:

1) prawo uczestniczenia w szkole w zajęciach, o których mowa w art. 109 podstawowe formy działalności dydaktyczno-wychowawczej szkoły ust. 1 pkt 2, 3 i 5–7;

2) zapewnienie dostępu do:

  1. a) podręczników, materiałów edukacyjnych i materiałów ćwiczeniowych, o którym mowa w art. 54 ust. 1 ustawy o finansowaniu zadań oświatowych, oraz
  2. b) pomocy dydaktycznych służących realizacji podstawy programowej znajdujących się w zasobach szkoły – w porozumieniu z dyrektorem tej szkoły;

3) udział w konsultacjach umożliwiających przygotowanie do rocznych egzaminów klasyfikacyjnych, o których mowa w ust. 4.”

Podkreślanie wyżej opisanego wsparcia ze strony szkół jest niezwykle istotne w komunikacji nt. edukacji domowej, aby placówki oświatowe były świadome, jaki obowiązek muszą wypełniać wobec swoich uczniów, a rodzice decydujący się na tę formę kształcenia dla swojego dziecka, mieli wiedzę na temat swoich praw. 

Właściwa edukacja domowa – czyli jaka?  

W wywiadzie z dnia 28 grudnia 2022 roku ust Pana Ministra słyszymy: 

“uważamy, że nie możemy jej [części finansowania oświatowego] zmniejszać, dyskryminować dzieci właściwie prowadzonych w edukacji domowej, ale zmniejszając liczebność szkół do 200 osób i zmniejszając z kolei finansowanie na dziecko, które jest w szkole ponad 200-osobowej, tak żeby, chroniąc edukacji domowej, również przed zarzutami ze strony samorządowców, pozbyć się pewnych patologicznych rzeczy w postaci edukacji zdalnej, permanentnej i omijania obowiązku szkolnego, co się niestety dzieje wśród tych kilkunastu tysięcy czy kilkudziesięciu tysięcy dzieci, które są w tej tzw. ED, a w istocie permanentnej edukacji zdalnej.”

Rozumiemy, chęć uzależnienia wysokości dotacji od ilości uczniów spełniających obowiązek szkolny poza szkołą w danej placówce, bo dostrzegamy, że ich ilość ma wpływ na rozkład nielicznych kosztów stałych takich, jak np. budynek szkoły. Pamiętajmy jednak o tym, że większość kosztów, jak wsparcie uczniów, konsultacje z nauczycielami, organizacja egzaminu klasyfikacyjnego są kosztami wprost proporcjonalnie związanymi z ilością uczniów.  Finansowanie na poziomie 0,2 – niezależnie od ilości uczniów w szkole nie jest wystarczające na pokrycie podstawowych zobowiązań szkół, które wynikają z ustawy Prawo oświatowe. 

Nie możemy się zgodzić z przytoczoną przez Pana Ministra argumentacją. Jest ona krzywdząca i godzi w równe traktowanie wszystkich dzieci. Nie można szufladkować ludzi na lepszych i gorszych i na tej podstawie wyznaczać finansowanie na edukację. Jeśli pojawia się jakikolwiek podział, to wymagane jest przedstawienie logicznego uzasadnienia. Zarzut pojawienia się “patologicznych rzeczy” w edukacji domowej jest poważny i nie może być uznany za akceptowalne uzasadnienie podziału szkół na te, którym należy się wyższe finansowanie i te, które będą musiały ograniczyć wsparcie dla swoich uczniów. 

Nie dostrzegamy w wypowiedzi Pana Ministra troski uczniów w edukacji domowej. Dostrzegamy w niej brak jasno określonych wskaźników, danych uzasadniających taki, a nie inny podział subwencji. Chcielibyśmy w wypowiedziach usłyszeć na podstawie jakich danych Pan Minister formułuje tezę, że rodzice, których dzieci są zapisane do szkół, w których jest poniżej 200 uczniów w edukacji domowej, świadomie prowadzą dzieci w tej formie nauczania, a rodzice, których dzieci są zapisane do szkół, w których jest powyżej 200 uczniów (dalej: szkoły 200+) dopuszczają się omijania obowiązku szkolnego. 

W tym miejscu czujemy potrzebę przypomnienia, że w spełnianiu obowiązku szkolnego poza szkołą to rodzic i uczeń ma prawo zdecydować w jakiej formie realizują podstawę programową. Z jakich narzędzi będą korzystać, w jakim miejscu i o jakiej porze będzie odbywała się nauka. Proces ten odbywa się ze wsparciem szkoły, do której zapisany jest uczeń. Jest to powodem tego, że rodzice z pełną świadomością wybierają te szkoły przyjazne edukacji domowej, które oferują konkretne rozwiązania, dostosowane do ich potrzeb. Z rozmów z rodzicami wiemy, że jedni preferują wsparcie w postaci platformy edukacyjnej – inni wolą pracę z podręcznikami, czy też nawet naukę w lesie, w podróży. Ideą edukacji domowej jest, i uważamy, że wciąż powinna być, wolność wyboru. Zasadne jest korzystanie z rozwoju cywilizacji, innowacyjnych rozwiązań edukacyjnych i narzędzi internetowego wsparcia ucznia. Platformy edukacyjne wspierające proces realizacji podstawy programowej w edukacji domowej i nie są nowością. Wiele szkół z wieloletnim doświadczeniem w edukacji domowej już od lat oferuje takie wsparcie, korzystając z różnych dostępnych narzędzi. Nie oznacza to, że uczniowie Ci są w permanentnej edukacji zdalnej. Otrzymują wsparcie, które pozwala im przygotować się do egzaminów. 

Edukacja domowa to wolność wyboru i możliwość decydowania o sposobie edukacji dzieci. 

“Natomiast Ci, którzy widzą w naszych przepisach atak na edukację domową, tak naprawdę chronią pewnych patologicznych rzeczy, które niestety występują i z tymi trzeba walczyć”. – mówi w wywiadzie Przemysław Czarnek – Minister Edukacji i Nauki. 

Fundacja Edukacji Domowej w swoich działaniach dostrzega przede wszystkim ucznia i rodziców. Nie zgadzamy się ze wszystkimi rozwiązaniami jakie proponuje ministerstwo i czujemy, że nasze intencje zostały źle ocenione. Niestety Pan Minister nie dał nam szansy osobistej rozmowy, gdyż nasi przedstawiciele zostali pominięci w zaproszeniach na odbywające się spotkania, pomimo kilkukrotnej deklaracji gotowości do rozmów. Jako organizacja niezwykle zaangażowana w działania z ostatnich miesięcy na rzecz edukacji domowej, organizacja zrzeszająca dużą część środowiska edukacji domowej, czujemy się pominięci w tej dyskusji. Uważamy, że dodatkowy głos w tej sprawie przyczyniłby się dogłębniejszej analizie sytuacji i dzięki nowym argumentom, łatwiej byłoby rozwiązać niektóre dylematy związane z formalnymi aspektami spełniania obowiązku szkolnego poza szkołą.

Ponownie wskazujemy, że w naszej opinii zaproponowane rozwiązania zmierzają do rozwiązań problemów administracyjno-finansowych, które bez wątpienia trzeba omawiać, aby szukać rozwiązań odpowiednich dla wszystkich stron jak np. samorządy, które zgłaszają swoje uwagi w zakresie tej formy edukacji. Ważne jednak jest, aby szukać takich rozwiązań, którymi nie będą obarczani uczniowie i ich rodzice. Oświadczamy, że nasze działania nie zmierzają do obrony patologii. Jeśli takowe są dostrzeżone i prawnie zdefiniowane uważamy, że należy wykorzystać dostępne instytucje i ich uprawnienia do ich eliminacji.

Wpłać Darowiznę

Jeżeli nasze działania są dla Ciebie wartościowe, wesprzyj nas i miej wpływ na edukację domową w Polsce!

FreshMail.pl