Blog

“Dzięki edukacji domowej mogę planować naukę po swojemu!”

Asia od roku uczy się w edukacji domowej. Aktualnie jest w liceum. Na co dzień prowadzi korepetycje z języka angielskiego, jest również wolontariuszką w Fundacji Kocia Dolina oraz w Laboratorium św. Jana Pawła w Toruniu. Kocha teatr i to właśnie z nim ma nadzieję wiązać przyszłość, uwielbia nie tylko grać ale też i oglądać to co się dzieje na scenie.

Aleksandra Maczuga: Dlaczego zdecydowałaś się na edukację domową? Gdybyś miała sobie przypomnieć wrażenia ze szkoły systemowej, jakie one były? 

Joanna Lasota: Zacznę od tego, że wcześniej chodziłam do technikum, ale wybrałam profil, który w ogóle mnie nie interesował. Jako typowy umysł humanistyczny, technikum było błędem. Zmieniałam profil dwa razy, aż w końcu zdecydowałam się na edukację domową do trzech razy sztuka! 😀

Jak wiadomo w technikum jest bardzo dużo przedmiotów, więc często siedziałam w szkole do 16:30, co było dla mnie bardzo męczące. Nie miałam czasu na pasje, znajomych ani dla siebie. Kocham teatr, więc dołączyłam do grupy teatralnej, gdzie poznałam dziewczynę z edukacji domowej. Zobaczyłam, że nauka może wyglądać inaczej  nie wracam zmęczona, mam czas dla siebie i więcej energii do działania. Być może to był znak, który przyczynił się do zmiany. Zrozumiałam, że może też powinnam spróbować edukacji domowej.

Pojawił się pewien problem… Początkowo moja mama nie zgadzała się na ten pomysł. Myślała, że nie będę miała normalnej matury, ani świadectwa  co wzięło się z jej niewiedzy i braku świadomości. Dopiero po długiej rozmowie, gdy wyraziłam swoje prawdziwe emocje i opowiedziałam, jak źle się czuję psychicznie i fizycznie, udało mi się ją przekonać. Dzięki Centrum Nauczania Domowego trafiłam do szkoły w Poznaniu i teraz czuję się świetnie! Mam więcej czasu dla siebie, na swoje pasje i zainteresowania. Nie jestem już tak zmęczona jak wcześniej. Edukacja domowa pozwala mi na bardziej indywidualne podejście do nauki, co jest dla mnie dużo bardziej efektywne i satysfakcjonujące. Czuję, że wreszcie znalazłam swoje miejsce i sposób na naukę, który mi odpowiada.

AM: Uważasz, że edukacja domowa jest dla wszystkich?

JL: Nie powiedziałabym, że edukacja domowa jest dla wszystkich. Jest ona dla osób, które potrafią się samemu zorganizować. Nie każdy to potrafi i to trzeba przyznać. Ja akurat potrafię i wolę ten tryb nauki. Dzięki edukacji domowej mogę lepiej zarządzać swoim czasem, rozwijać pasje i zainteresowania, a także uczyć się w swoim tempie. 

Niektórzy jednak potrzebują bardziej zaplanowanego dnia, stałego harmonogramu i nauczyciela, który wyznacza cele oraz monitoruje postępy. Dla takich osób tradycyjna szkoła może być lepszym rozwiązaniem. Edukacja domowa wymaga dużej samodyscypliny i umiejętności zarządzania czasem, co nie jest łatwe dla każdego. To indywidualny wybór, który zależy od osobistych preferencji i stylu nauki.

AM: Czy jest coś, co w momencie przejścia na edukację domową zaskoczyło Cię najbardziej? 

JL: Myślałam, że wiem, jak będzie wyglądać nauka, w głowie miałam zarysowany pewien obraz edukacji domowej. Jednak przez pierwsze dwa tygodnie, gdy wreszcie miałam ten “luz”, nie wiedziałam, w co włożyć ręce. Okazało się, że te wszystkie przedmioty, które wcześniej były weryfikowane sprawdzianami i kartkówkami, teraz wyglądały zupełnie inaczej. 

Na początku nie miałam narzuconych konkretnych zagadnień ze szkoły, więc sugerowałam się materiałami na platformie edukacyjnej Centrum Nauczania Domowego, co bardzo mi pomogło. Przeraziłam się ilością materiału i zagadnień, więc od razu zaczęłam robić notatki. Teraz, po czasie już wiem, że były one zupełnie zbędne    to było dla mnie największym zaskoczeniem.

Dodatkowo, patrząc na doświadczenia mojej koleżanki, wyobrażałam sobie, że będzie to łatwiejsze i bardziej zorganizowane. Kolejnym zaskoczeniem było to, że każda szkoła podchodzi do edukacji domowej inaczej. Zrozumiałam, że nie zawsze warto sugerować się historiami innych   najlepiej jest spróbować na sobie i znaleźć własny sposób na naukę.

To doświadczenie nauczyło mnie, że trzeba być bardzo elastycznym i gotowym na dostosowanie się do nowych warunków. Edukacja domowa wymaga samodyscypliny, ale daje też ogromne możliwości do indywidualnego rozwoju. Teraz czuję, że mogę w pełni wykorzystać swój potencjał i czerpać radość z nauki na własnych warunkach. Warto zaryzykować, by móc czuć się lepiej! 

AM: Jak wygląda Twój typowy dzień nauki w domu? Czy masz specjalne metody, które pomagają Ci w nauce?

JL: Na pewno w nauce pomaga mi planowanie to chyba jedyny sposób, który naprawdę działa. Ważne jest też, żeby być systematycznym. Popełniłam ten błąd po sesji zimowej, kiedy zaliczyłam większość przedmiotów. Pomyślałam wtedy: “Dobra, zostały tylko trzy przedmioty, więc mogę sobie trochę odpuścić.” Powrót do nauki po przerwie był dosyć ciężki. Teraz, kiedy planuję sobie naukę, staram się codziennie poświęcać na to godzinę lub dwie.

Mój typowy dzień zaczyna się około godziny 9:00. Trzy do czterech razy w tygodniu chodzę na siłownię, a później zaczynam naukę. Po południu udzielam korepetycji. Wieczorami mam próby w teatrze, czas dla siebie, albo spotykam się ze znajomymi. Nie przepadam za nauką późną porą, więc staram się tak zaplanować dzień, żeby mieć czas na wszystko.

Takie podejście pozwala mi utrzymać równowagę między nauką a życiem osobistym, co jest dla mnie bardzo ważne. Uważam, że planowanie i regularność to klucze do sukcesu w edukacji domowej.

AM: Jak radzisz sobie z utrzymaniem motywacji do nauki bez tradycyjnego systemu i nauczycieli?

JL: Kiedy pomyślę o tym, jak nauka wyglądała w szkole systemowej, że musiałam uczyć się codziennie, a moi rówieśnicy nadal muszą to robić, to może to zabrzmi dziwnie, ale czuję się głupio, jeśli się nie uczę. Jeśli nie poświęcę przynajmniej jednej lub dwóch godzin dziennie na naukę, czy to obejrzenie webinarium, czy rozwiązywanie zadań, mam wyrzuty sumienia. Oczywiście, na przykład dzień po egzaminie pozwalam sobie na odpoczynek.

Z matematyki chodzę na korepetycje, ponieważ wiem, że nie byłabym w stanie nauczyć się sama. Myślę, że to normalne, ponieważ większość osób w szkole systemowej również korzysta z korepetycji z matematyki.

Utrzymanie motywacji w edukacji domowej wymaga samodyscypliny i odpowiedzialności. Wiem, że uczę się dla siebie i swojej przyszłości. Każdy dzień, który poświęcam na naukę, to krok do przodu w osiąganiu moich celów. Regularność i konsekwencja pomagają mi utrzymać odpowiedni rytm i sprawiają, że nauka staje się nawykiem.

AM: Jak Twoi bliscy reagują na fakt, że uczysz się w edukacji domowej? Czy spotykasz się z jakimiś stereotypami lub niezrozumieniem?

JL: Tak jak już wspominałam, na początku moja mama zupełnie nie zdawała sobie sprawy z tego, czym jest edukacja domowa. Kiedy jej to wytłumaczyłam, zrozumiała, że wszystko jest tak samo, jak w szkole systemowej, poza miejscem nauki. Teraz, gdy widzi mnie po takim czasie, jest zachwycona. Zauważyła, jak odżyłam psychicznie, mam czas dla siebie i swoich pasji, jaką mam siłę.

Na początku, przyznam szczerze, że edukacja domowa była dla mnie dosyć stresująca, ponieważ nie do końca zdawałam sobie sprawę, jak to będzie wyglądać. Teraz, kiedy wszystko sobie rozłożyłam i zaplanowałam, znacznie odżyłam.

Jeżeli chodzi o resztę rodziny, to bardzo mnie wsparli w tej decyzji i zareagowali pozytywnie. Mój brat doskonale wiedział, czym jest edukacja domowa, więc pomógł mi przekonać mamę. Nawet moja ciocia, która jest nauczycielką w szkole systemowej, zareagowała pozytywnie. Znajomi natomiast — bardzo różnie. Na przykład ci z poprzedniej szkoły twierdzili, że będę żałować tej decyzji. Nauczyciele byli zawiedzeni, ponieważ bardzo się udzielam w szkole, ale trzymali za mnie mocno kciuki i również wsparli moją decyzję. 

Ostatecznie, najważniejsze jest dla mnie to, że mogę uczyć się w sposób, który mi odpowiada i w którym czuję się najlepiej. Cieszę się, że mam wsparcie bliskich, co daje mi dodatkową motywację do nauki.

AM: Czy spotkałaś się kiedyś ze stereotypami dotyczącymi edukacji domowej i jak Twoim zdaniem z nimi walczyć?

JL: Ze stereotypami edukacji domowej spotkałam się jedynie, kiedy byłam u fryzjera. Wiem, że to śmiesznie brzmi, ale weszłam akurat, gdy panie rozmawiały o nauczaniu domowym. Pierwszy raz w życiu na żywo usłyszałam tekst, że osoby w tej formie nauki są aspołeczne, rozleniwione i nie wiedzą, jak zachować się w społeczeństwie.

Rozmawiałam z wieloma osobami, które są w edukacji domowej i te osoby są “normalne”, a czasem nawet bardziej otwarte i zmotywowane niż ci w szkole systemowej. U mnie nic się nie zmieniło, nie zaczęłam się bać ludzi ani izolować. Oczywiście, jeśli na edukację domową przejdzie osoba, która miała już wcześniej problemy społeczne, to może je dalej mieć, ale to nie jest wina samej edukacji domowej.

Osoby, które trzymają się stereotypów, często nie chcą wyjść ze swojej “bańki” i poznać rzeczywistość. Moim zdaniem, najlepszym sposobem na walkę ze stereotypami jest rozmowa i edukacja. Pokazywanie pozytywnych przykładów osób z edukacji domowej, które są aktywne społecznie i odnoszą sukcesy, może zmienić postrzeganie innych. Ważne jest również, aby osoby w edukacji domowej same wychodziły do ludzi, angażowały się w różne aktywności i pokazywały, że są integralną częścią społeczeństwa.

AM: Jakie są Twoje plany na przyszłość?

JL: Planuję zdawać rozszerzoną maturę z języka polskiego i angielskiego. Kiedy jeszcze byłam w szkole systemowej, rozmawiałam z nauczycielką języka polskiego o przygotowaniach do matury rozszerzonej. Usłyszałam wtedy, że gdy nie zbierze się grupa chętnych na to rozszerzenie, nie będzie w stanie mi pomóc. Bardzo mnie to zasmuciło, bo wiedziałam, że mając wiele sprawdzianów i kartkówek nie będę w stanie sama tego zrobić. Teraz zdecydowanie mam na to czas!

Moim wielkim marzeniem jest dostać się na aktorstwo. Jeśli to się nie uda, myślałam o filologii angielskiej. Dzięki temu, że jestem na edukacji domowej, mogę brać udział w różnych warsztatach i rozwijać swoje umiejętności, próbować wielu rzeczy, by znaleźć swoją drogę w życiu. Uważam, że edukacja domowa lepiej przygotuje mnie do realizacji tych planów, ponieważ mogę skupić się na przedmiotach, które są dla mnie ważne.

Odpowiednie zarządzanie swoim czasem i priorytetami, jest kluczowe w osiągnięciu swoich celów. Mam nadzieję, że dzięki temu uda mi się zrealizować swoje marzenia i dostać się na wymarzone studia.

AM: Jakie rady dałbyś innym licealistom i uczniom, którzy rozważają przejście na edukację domową?

JL: Moja jedyna rada to: nie wahaj się! Jeśli masz zgodę od rodziców, zrób to. Sprawdź, czy ta forma nauki jest dla Ciebie. Może to całkowicie odmienić Twoje życie! Sporządź listę korzyści i wad tej decyzji, ponieważ edukacja domowa nie jest dla każdego. Jeśli brakuje Ci samozaparcia i ambicji w edukacji lub masz problemy z nauką, tradycyjna forma może być dla Ciebie lepsza i nie ma w tym nic złego. Warto próbować, szukać i poznawać siebie!

Jeżeli uważasz, że potrafisz się uczyć samodzielnie, nie wahaj się. Na początku na pewno będzie to trudne – każdy początek wymaga poświęcenia i przede wszystkim odwagi. Jednak czas i radość, które zyskasz, z pewnością Ci to wynagrodzą.

 

Wpłać Darowiznę

Jeżeli nasze działania są dla Ciebie wartościowe, wesprzyj nas i miej wpływ na edukację domową w Polsce!

FreshMail.pl